Abstrahując o oceny występu posłów PiS w czasie dzisiejszego posiedzenia parlamentu europejskiego chciałem skomentować pełne żalu komentarze polityków oraz blogerów dotyczący nie przenoszenia lokalnych sporów na arenę międzynarodową. Otóż ma do nich jedno pytanie. Gdzie byli w latach 2005 -2007 kiedy to politycy SLD głosowali za uchwałą krytykującą Polskę za łamanie standardów demokratycznych, w którym miejscu mogę przeczytać ich wpisy potępiające Bronisława Geremka wypowiadającego się w tym samym duchu w chwili zmiany ustawy lustracyjnej. W jakim numerze w Gazecie Wyborczej mogę dowiedzieć się, że Gros kompromituje się głosząc na świecie tezę, iż Polacy to banda antysemitów.
Łukasz Warzecha często w antysaloniku powtarza słowa, że nieważne co się mówi, istotne kto. Założę się, że gdyby to Jarosław Kaczyński rozpoczynał prezydencję to ci sami ludzie, którzy teraz rwą szaty, pialiby z zachwytu nad celnymi uwagami PO i SLD piętnującymi kaczyzm. Jeżeli sami zniszczyliście pewne standardy, to nie oczekujcie, że inni będą je stosować wobec was. Macie to na co zasłużyliście.
PS. Co w słowach Ziobry i Legutki było kłamstwem ?


PS. Co w słowach Ziobry i Legutki było kłamstwem ?
Troszkę tu sprzeczności.
Bo jeśli nie ma kłamstw w słowach Ziobry i Legutki (a wg mnie nie ma), to poprzednie zdanie traci nieco sens.
Tamci - niszcząc standardy - dodatkowo bezczelnie kłamali.
pozdrawiam
p.s. swoją drogą pranie polskich brudów na forum UE nie jest najbardziej fortunne, choć ten twór też jest "pełen brudów"